Strona 49

ptzy odgłosie instrumentów w które uderzają Bramini; taniec ieh jest lekki, rzutny i namiętny, śpiewy pełne miękkości i słodyczy, ale zbyt je- dnotonne; tańczą one również i spiewają w domach prywatnych, dokąd za opłatą można je sprowadzie; zestarzawszy się służą za nauczycielki młodszym Bajaderkom.

Bramini uważają Europejczyków sa klassę nii- szą jeszcze od Parjów i unikają ile możności wszelkieh z nimi stosunków.(^)

Jndjanie wielkie zachowują uszanowanie dla wołu i krowy, które uważają za zwierzęta niezmiernie pożyteczne człowiekowi; dla tego więc nigdy mięsa ieh nie jedzą. Żyją pospolieie ryżem, jarzynami i mleczywem ; robią także masło, które rostapiają na ogniu, i' piją póki jest płynne, 2 największym smakiem i roskoszą. Zbierają oni starannie gnój wspomnionych zwierząt, dla namaszczania nim domów swoieh i dachów, oraz palenia jako wonne kadzidło wczasie obrzędów religijnych: mocz krowia służy do oczyszczenia tych co jakimbać sposobem zmazaniu ulegli. Ustanowione są osobne dla tych zwierząt uroczystości. Malabarowie żenią się zawsze z kobietami z kast

(*) Czytelniey porównają zapewne szczegóły te o Braminach i ich religji z wiadomotcią j«ka o nieh znajduje sie w Tomie III. Nrze 17. Kolumba, od stronniey '234 i

Strona 50

swoieh,, ale nie zawsze są panami wyboru swego; częstokroć rodziee układaja małzeństwo Jeszcze przy urodzeniu dzieci; ale zwiazek ieh wtenezas dopiero do skutku przychodzi, kiedy są w wieku do małzeństwa sposobnym. W epoce tej zgromadza- ją się obie rodziny i obdzielają się nawzajem grzecznosciami i podarunkami; Bramini ustanawiają miesiąc i dzień obehodu każdego zamęzcia, które odbywa się pospolieie w maju, czerwcu lub lipeu, jako w miesiącach uważają za najszczęśliwsze W roku; obrzęd ma miejsce w nocy, przy świetle pochodni i sztucznych ogniów; trwa zaś przez kilka nocy podług stanu i zamożności osób. Naprzód udają się wszyscy do pagody, gdzie Bramini i stare Bajaderki odmawiają błogosławieństwa nad oblubieńcami; po czem ci wychodzą z tamtąd dla czynienia odwiedzin w następującym porządku: 200 lub 300 niewolników na kijach niosą fajerki z ogniem, na których palą gnój ususzony od krowy i oliwę; inni znowu palą massę zwaną ogniem bengalskim, której światło żywym wszystko okrywa blaskiem; następują potem sztukmistrze puszczajacy ciągle race, petardy, wężyki i t. p. za nimi dopiero jadą rodziee siedząc na koniach bogato u- branych, lub w karetach ciągnionych przez woły; nareszcie ukazuje się palankin z nowożeńcami, o toczony niewolnikami, którzy odganiają owady i rozpraszają tumany kurzu za pomoca wielkieh serwet. Processję zakończają przyjaciele i Bajadcrki, które tańczą opiewając pochwały mnł żonków.

Strona 51

Skoro orszak przybędzie do domu w którym ma uczynie odwiedziny, nowożeńcy zstępują '.z palankinu i wchodza dla pozdrowienia znajdujących sie tam osób; przez ten czas bajaderki tańczą i spiewaja przed drźwiami; po skończonych odwiedzinach cały orszak postępuje dalej.

Parjowie żeniąc się idą tłumem; nie wolno im jest mieć palankinu.

Skoro umrze Malabar, krewni jego zgromadzają się około trupa i wydają krzyki; kobiety jęczą przeraźliwie włosy sobie wyrywająe. Następnego dnia obmywają ciało , ubierają je w piękne szaty, sadzają do palankinu i tak wynoszą za miasto, gdzie już poprzednio wzniesiony zo- stał stós w formie piramidalnej. Na tym kładą trupa, I5iamin podkłada ogień, ii ciało w popiół >ię 2amienia. Często jeszcze -widzieć można żony zmarłych palące się na stósach swych mężów.

Malabarowie są bardzo przemyślni, a szczególniej <y uprawie ziemi, tknirin materji bawełnianych i drukowaniu płócien; ale gałęź ta handlu bardzo wiele ucierpiała w Azji od czasu jak w Europie tak bardzo wzro&ra. Są oni mianowieie biegli w robotach garnearskieh; na- śiadują nawet te jakie otrzymują z Europy; o- kręty ieh, zachowujące wybornie świeźa ^odę, a które oni nazywają gargulelami, podobne są

Strona 52

bardzo do hydroceramów egipskieh. W ogólności Malabarowie celują we wszystkieh kunsztach mechanieznych, a szczególniej misternie wyrabiają ozdoby złote i srebrne; nakoniec bywają oni razem krawcami, szewcami, haftarzami, budowniezymi , mularzami, i t. p.

Ze wszystkieh budowli bożyszczom poświeconych, najsławniejsza na wybrzeżu Koromandlu jest pagoda Charmonbru. Jest to gmach ogromny zbudowany z kamieni ciosowych nadzwyczajnej wielkości, posród piaszczystej równiny, na której w obwodzie .trzydziestu lieues nie ma ani kopalni, ani kamieni polnych, ani nawet rzeki do ieh przewozu. Gmach ten najeżony jest wieżami bardzo wysokiemi. Wewnątrz i zewnątrz zdobią go rzeźby wyobrażające dzieje bo- gów indyjskieh; ale najciekawszym przedmiotem, jest łańcuch kamienny obwodzący do koła świątynię; ogniwa jogo są tak zręcznie pozakłane jedne w drugie, iż łańcuch ten zdaje się być zje- dnego kamienia wyrobiony; jest to dzieło jedyne w swoim rodzaju i nadzwyczajne. , ,.

Zakończani na tem postrzcżenia moje. Nie będę się rozszerzał nad prawami, oświatą i rządem kraju tego, gdzie tylko sześć miesięcy zabawiłem ,, a i tego czasu cześć większą użyłem na załatwienie własnych interesów. Opuściłem Pondiehery ua początku marca 1S17.

Strona 53

ni.

ARHIPELAG AZORSKI. Wyiątek z opisu niewydanego P. O…

(z dzie n. Journ. des Voy.)

. . . Przebywając ten archipelag, którego wszystkie wyspy noszą na sobie pietno wulkaniezni., widząc te nadzwyczajną ilość roślin morskieh któremi wody mórz tych są okryte, oraz mnogie rafy w różnych z pod wody ukazujące się punktach, i będące dowodem ile morze mniej tam jest głebokie niż reszta Oceanu, przypominamy sobie mimowolnie tę wyspę atlantycką, tak rozległą i tak potężną, której kapłani egipscy o<l!>rjli istnienie lub pamięć przechowali, ł która podług ieh twierdzenia przez mo- rze pochłoniętą być miała. Podaniom ieh w tym względzie towarzyszyły tak oczywiste bajki, iż można śmiało przypuście, że Atlantyk istniał jedyni e w ieh wyobraźni. Wszelaka widok wysp Azorskieh i morza które je otacza, upoważnia niektóre wątpliwości w tym przedmiocie, który zresztą przeznaczony jest na to, aby w nieprzeniknionej pozostał ciemności,.

Wyspy. Azorskie leżą na drodze z Europy do Ameryki, między 372 i 40a szer.półn. a 27^ i 34 2 dług. zachodniej. Jest ieh dziesięć, jako to: Ter- ecira, Sgo Miehała, Siej Marji, Pik (znakomita

Strona 54

górą prawie tak wysoką jak Pik Teneryf. fy), Fayal, Sgo Jerzego, Gracjoza, Corvo i Flores. Doznały one częstych i gwałtownych trzęsień ziemi, z których jedno wydarzone w f. 1591. trwało dni dwanaście, i zniszczyło kwitnące miasto Villa.Franea; trzęsienie d. 9.Lipea 1757. r. równie prawie okropne, spustoszyło Archipelag.— Terceira jest z tych wysp najznaczniejsza; ma ona 15 lieues obwodu. Angra'iest jej stoliea. … Wyspa Fayal jest znacznie mniój rozległa aniżeli Piku, a wszelako ludność je j. o połowę jest większa. Stoliea jej jest miasto tegoz nazwiska , które mieć może jeszcze 5 do 6000 mieszkańców, alo musiało ieh niegdyś mieć nierównie więcej, wnosząc z jego rozległości i liezby .£0- inó.w dzisiaj nfczamieszkanych Wyspa ta, oprócz nadzwyczajnej zyzności ziemi, ma jeszcze tęko- iż posiada najlepszą przystańą całego ar- agu : dla tego tez jest głównym targiem i Środkowym punktem handlu wysp Piku, Sgo Je- rscgo, Gracjozy i Flores. Cała prawie ilość wina jaką tam zbieraja, zakupują Amerykanie; Angliey ładują okręty swoje cytrynami i pomarańczami; okręty zaś Portugalskie udające się do Brezylji, zabierają ziamtąd. zwykle zbożu i solone mięsiwa.

Mieszkańcy są bardzo gościnni; nie ma w Fayal oberży, w którejby cudzoziemey mieszkać mogli. Ospl'J majętniejsze a szczególniej kupey, mają :| 'ł;zyjcmMośćpfzyj«iu j.ic.ieli u siebie i podejmując.
a

Strona 55

Pomiędzy wyspiarzami tymi dziwna panuje zgoda; zwyczaj używania hcrbaty, który przejęli od Anglików, daje sposobność do zgromadzania się rodzin na wieczory, na które często zapraszają cudzoziemeów i przyjacioł: są to prawdziwe wieczory towarzyskie. Młode osoby zabawiają się muzyka, która pospolieie bywa im pobudką do spiewów i tańcu. Starsze grywają w wista. Kobiety w postępowaniu mają wiele przyjemności, a przyrodzenie nie odmówiło im wdzięków płei tej właściwych. Wszystkie prawie które lepsze odebrały wychowanie, mówią po francuzku: co tem godni ejsze jest uwagi, iż nietylko do wyspy tej bardzo rzadko zawijają o- krcty tego narodu, ale nawet, jak mnie zapewniano , nie ma nikogo w Fayal coby nauczał języka lego. Nauka więc jego rozszerza się i u- trzymuje na tej wyspie przez pewny rodzaj podania i wzajemnego uczenia.

Ubiór mieszkańców jest tenże sam co i Portu- galczyków w Europie. Różniee tak niegdyś wydatne między ubiorami ludów południowych i półnoenych codzień więcej się zacierają, równie w Fayal jak i w Lizbonie; męzczyzni, oprócz niektórych co jeszcze pozostali wiernymi wielkim sukiennym płaszczom i trójróinym kapeluszom, przyjęli w zupełności strój angielski. Kobiety, z swojej strony, naśladują również angielskie mody; ale z pospiechcm korzystają z sposobności robienia w nieh zmiau uu sposób fi ancuzki. Co do ubioru narodowego, tego śladów jedynie jeszcze między kobietami z pospólstwa i wie j- skiemi szukać należy. Między pierwszemi, zdarzają się niekiedy ubrane w długie suknie z czarnej kanwy, i ukryte za zasłoną z tejże materji sięgającą aż do ziemi; widzieć można jak wolnym i poważnym kroikem postępują do kościoła. Go do drugieh, wiele z nieh nosi jeszcze, tak jak za króla Sebastjana, jupki z długiej wełnianej materji, głowy zaś okrywają szerokim pasem płóciennym albo muślinowym, obszywanym sznurkami i grubą koronką. Strój ten, przytwierdzony na głowie za pomocą kawałka pilśni kapeluszowej wzniesionego i spiezastego, spada z obu stron na ramiona i sięga aż do kolan. Znajduje się w Fayal kilka kościołów, niczćm się nie odznaczających; Wszelako kościół Jezuitów jest bardzo piękny; klasztor ieh był nałacem. Liezą prócz tego pięć klasztorów, trzy męzkie i dwa żeńskie. Pierwsze są prawie puste: inaczej rzecz się ina z zeńskierni, które są zapełnione mianowieie ofiarami podziałów majątkowych, poświęconych szczęściu uprzywilejowanych dzieci, lub ślubom rodzieów, których córki doszedłszy lat szesnasta dopełniać są obowiązane.

Strona 56

Przebiegałem kilkakrotnie wewnętrzne wyspy okoliee; widok ieh jest istolnie czarujący; szkoda tylko że kamienne obmurowania które się za każdym krokiem ukazują, .zakrywają często przed
oczyma najroskoszniejszc krajowidy. Klimat, w zimie nadzwyczajnie łagodny, w czasie zaś letnieh upałów odświeżany przez wiatry morskie, sprzyja wszystkim prawie roślinom. Dla tego w małym przestworze widzieć częstokrrć można płody właściwe najprzeciwniejszym temperaturom kuli ziemskiej , a owoce biegunowe dojrzewające obok zwrotnikowych. Jodła półnoena wznosi szczyt swój piramidalny na tem samem polu, które kokos swoim zaokraglonym zacienia wierzchołkiem. Pomarańcze kwitną obok jabłoni; bananas przedstawia w związkach po- skupiane owoce, w tym samym czasie kiedy grusza swoje w szpalerach rozpościera; ananas miesza swój miły zapach z wonnym malin wyziewem, a nasza ogrodowa kapusta rośnie spokojnie pod cieniem majestatycznej palmy. Nieśmiertelna panuje tam zieloność, a powab jej wzmaga się jasnością zawsze czystego nieba.. .. Wyspo roskoszna, pragnąłem na twą szczęśliwą ziemię przenieść byt mój błedny; zazdrościłem losu twym mieszkańcom, którzy mało znani od'reszty świata, mało nawzajem troszczą sie o niego, a szcześliwi pośród zaburzeń wielkieh ludów, nie znając ieh niedoli, spoglądają na ieh niezgody i kieski, i słuchają ieh opisu z takąż sama obojętnością, z jaką my dzieje wieków ubiegłych odezytujemy.

Strona 57

W pośrodku wyspy znajduje się obfity strumień z uiezćm nie można porównać świeżości i pięhno.ści
doliny przez niego zroszonej. Woila nim płynąca jest jedyną na wyspie nie majaca smaku Wody morskiej. Na zachodnim brzegu wyspy znajduje się góra która niegdyś była wulkanem. Krater jej wygasły pozornie od wielu wiek'ów,

Strona 58

.ma otwor bardzo obszerny. Wydrążenie jego dochodzi prawie do poziomu morza i łalwo zstąpie można do tej otehłani, która ma przeszło 300 sążni głębokości. Dno jej jest zupełnie równe i piaszczyste; przepływa przednie itrumień bardzo czystej wody.

Wyspy Azorskie były bezludne, kiedy je Por- tugalczycy odkryli; oni je dopiero zaludnili, a

. fizognomja ieh rysów zachowała się dotąd bez znacznej bardzo zmiany. Wszelako, zdziwiony byłem widząc w Fayal, a szczególniej po wsiach znaczną liezbę ludzi, których wysoka postawa, kolor włosów mglisto płowy i oczy niebieskie przedstawiały uderzającą sprzeczność z małym wzrostem i czarnemi włosami innych mieszkańców. Dowiedziałem się, iż ludzie ci pochodzili od rnałej osady Niemeów, którzy płynęli do Ameryki na początku XVII wieku. Okręt skołatany burza, rozbił się przy brzegach tej wyspy; uratowano jednak ludzi, i ci pozostali na wyspie która ieh przyjęła. Od tego czasu, cztery lub pięć pokoleń nastąpiło po sobie; liezne zawarły się związki między cudzoziemeami tymi a krajowcami, oba wszelako rody zachowały pierwotne rysy swoje.

Godną uwagi jestta okoliezność, iż na wyspe Fa