Strona 39

śelu lub siedmiu członków przez niego mianowanych złożona. Miasto fest piękne i dobrze zbudowane/ domy Europejezyków są regularne i w dobrym guście. . *

Pondiehcry dzieli się na dwie części: jedna nazywa się okręgiem białych , druga Malabarów; ta ostatnia jest nierównie rozleglejsza i ludniej- sza aniżeli pierwsza, ale ile zabudowana; trzecia częsć składajacych ją domów jest tylko nagromadzeniem chatek u/epionych z błota t H. ściami kokosowemi okrytych.

Cześć miasta Europejska jest regularnie poprzecinana; znajdują się w niej dwa kościoły: Kapucynów, którzy sprawują obowiązki proboszczy dła Franeuzów, oraz kościół Jezuitów, którzy tu mają kollegjum, i duchowne staranie nad nowo nawróeonemi Malabarami.^ Obok tego kościoła znajduje się pagoda bałwochwalców, którzy w niej odbywają publieznie modły i obrzedy religji swoiej.

Niedaleko od morza, i w obwodzie murów miasta, jest regularna twierdza o pięciu bastjo- nach , otoczona głębokim rowem; jest ona może najpiękniejszą z tych jakie Europejezykewie w In- djach powznosili. Znajduje się w niej kapliea, którą uważają za parafję miasta, piękny pałac gubernatorów, składy dawnej kompanji indyjskiej i biura urzędników.

Osada miasta składa się z 800 Europejezyków,. 700 Topasów albo żołnierzy malabarskieh ubra-

Strona 40

nych po europejsku, i 4 do 500 Oypajów albo żołnierzy czarnych, coby nie było dostatecznem do obrony Pondiehery, którego obwód jest zbyt rozległy. Nadto, mury otaczające ją są watłe i słabo bronione przez bastjony, nazbyt jedne od drugieh oddalone, oprócz od strony morza,. z której rozległe szańce czynią miasto niepodobnćm do wziecia. Przed obwodem murów miasta znajduje się bardzo piękny przekop z mostami zwodzo- nemi u wszystkieh bram, które są bardzo ozdobnej architektury.

Ludność Pondiehery wynosi około 65 do 70,000 mieszkańców, między którymi jest 50,000 Mała- Larów. Reszta składa się z Europejczyków i Azjatów: których tam ^widoki handlowe sprowadzają. Większa ieh cześć, równie jak Europejczyków żeni się z .metyskami tego kraju, które mają kolor ciała brunatny. Kobiety europejskie są tam rzadkie i bardzo poszukiwane, nie- tylko dlatego iz mają wielką wyższość nad kobietami krajowemi, przez piękność płei i przyjemnośc osoby, ale i przez przymioty serca i u- mysłu. Nie znam smutniejszego towarzystwa dla męzczyzny, nad towarzystwo Malabarki; jest to sama ciemnota i nieokrzesaność; żują one ustawieznie betel, co ieh ustom ślinie nadaje obrzydliwy kolor krwawy; posiać ieh jest odrażająca, do czego przyczynia się jeszcze ;iie mało ich zachowanie sio, giqsta, ton głosu i rozmowa. Tak są powolne i leniwe, iż jeśli klói.a przypadkiem,

Strona 41

1 . » upaści chustko, -woli raczej zawołać niewolnika

aby ja podjął, niż się sama schylie. Nie robią nie wcale palcami; dni całe przesiadują na dywanie w postawie miękkiej i pełnej zaniedbania, rozmawiając częstokroć z nieprzystojnością lub ob- mawiając się nawzajem. ''

Niepomiarkowanym jest w Pondiehcry zbytek w ubiorach i ekwipaźaeli; niezmiernie byłem zdziwiony przybywajac do tego miasta, kiedym na ulieach spotykał same okazałe palankiny, o- kryte aiamitem i kosztownemi galonami tudzież su knie jedwabne pysznym ozdobne haftem.

Przedmiotem handlu w Pondieliery jest wywóz grubszych towarów. Dawna kompanjafran- cuzko – indyjska cztery razy je wysyłała na rok, i zakup każdego wysłania kosztował ja około 200,000 franków; towary te składały się z błękitnych płócien, soleassurów, błękitnych chustek, gingamu albo płótna prążkowanego, kraciastego i t. p. Kantor Mazulipatański o 100 mil ku północy na tćmże wybrzeżu łożacy, dostarczał kompanji najpiękniejszych chustek azjatyckieh, i pysznych płócien malowanych. Jannoo, inny port morski, wysyłał ginec czyli płótna prażkowane niebieskie i białe, oraz bardzo pie- knc chustki; z Europy zaś wprowadzają jedwab, pozłacane rzeczy, brcń zbytkową, szkła, wyroby złotnieze, wina i inne napoje.

Pondiehery posiada'gmach menniezny, w którym biją pagody, rupje, fanony i kasze; pagoda

Strona 42

-^— oa "*-

.ełora równa się 8 frankom; rupja srebrna 2 f?. 50 centimom; fanon 30 cent., a kasz l centimo- wi.

Gubernator Pondiehery ma miedzy Malabara- mi tytuł Nababa albo rządey.prowineji; dowodzi on pięciu tysiącami jazdy, którą rekrutuje, u- zbraja i utrzymuje swoim kosztem; codziennie, kiedy wyjeżdza poprzedzaja go dwie chorągwie, straż piesza i gwardja konna. W czasie pochodu uroczystego, postępuje przed nim stu lanejerów i trzy słonie, na których siedzą sztandarowi ; za kareta jego jedzie tłum jezdzców i brygadjerów.

Kompanja franeuzko- indyjska posiadała około Pondiehery własności, które jej przynosiły przeszło 20,000 pagód; o pół mili od miasta miała okazały dom wiejski, z wspaniałymi ogrodami, do którego od miasta prowadzi alea z la- marynów.

Liczba Europejczyków mieszkających w Pon- diehery jest bardzo mała w porównaniu z Ma- labarami. Indjanie tu są prawdziwymi krajowcami, na których Mogołowie zdobyli całą Indję. Malabarowrie są zwykle czarni, oprócz tych co pochodzą z kast wyższych, których kolor jest żółtawy, albo uschłych liści. Rysy ieh twarzy są dosyć piękne, kibie mają wysmukłą, chód śmiały, ale temperament słabowity; nie nosz;| wcale włosów, prócz małego kosmyka na środku głowy od tyłu zostawianego; zapuszczają jednakże brody. Ubiór ieh składa się z kilku łokci
białego płótna, którćm obwijają ciało. Kobiety zachowuja włosy jako najpiękniejszą ozdobie przyrodzona; one w ogólności małego wzrostu, a pomimo czarnego lub miedzianego koloru ciała, .rysy ieh są przyjemne nawet w oczach Europejezyków.

Strona 43

Nieszczęśliwy ten naród zostaje w niewoli zdobywców swoieh", którzy opanowali w»zclkie własności, tak że dawni ieh posiadacze musza, je dzisiaj dzierżawie; wolność jakiej dziś używają pod rządem europejskim i opieka jakiej im prawa użyczają, każą im przenosie towarzystwo nasze nad panowanie a raczej tyranję Mogołów.

Mówiłem wyżej, że Pondiehery ma 50 tysiccy ludności Malabarskiej, pomiedzy którą bardzo mało znajduje się bogatych. Malabarowi^żyjątam jak można najswobodniej; wyznają religjg swoja, wykonywają jej obrządki i zwyczaje, tak jawnie jak gdyby byli panami miasta. ,

Ci co chca przyjąć katolieyzm, z .łatwością chrzest otrzymują; czynią to zwykle z własnego natehnienia i bez żadnego przymusu, nie ^ak jak w hiszpańskieh i portugalskieh osadach.

Liezą około 10,000 chrześcijan nawróconych pomiędzy Malabarami wsamćm mieście mieszkającymi. Jest wprawdzie wiele takich, qo mimo nawrócenia swego, zachowują wszelako szczególniejsze przywiazanie do swych dawnych zwyczajów i zabobonnych obrzadków. Mało jest bardzo chrześcijan miedzy trzema pierwszemi

Strona 44

kastami indyjskiemi; najwięcej liezyć ieh mozna w kaście Parjów.

Missjonarze przestrzegają pilnie różniey miedzy kastami nawróconych; odziedziezyli oni wglcdem parjów wstrct l wzgardę jakieh ci od innych kast doznają; oddzielaj;} ieh jak trędowatych w kościele. l nie dozwalają im wchodzie do swego gmachu. Kiedy złożony chorobą parja wezwie do siebie missjonarza dla pozyskania sakramentów, ten ostatni nie wchodzi nigdy do domu umierającego, ale każe go przynieść na ulieę, gdzie przysposabia go na śmierć lak ostróżnie aby się go nie dotknął, z x>bawy zapewne skażenia, jakiego się lekają inne kasty indyjskie.

Pisat.o wieie o .rełigji Malabarów, która jest może nhjniedorzeczniejsza i najbardziej poniżająca jaką ludzie wymyślie mogli; bóstwa które CzczĄ pod imionami Brahmy, Wisznu itp. są ha- niebnemi bóstwami, a cześć jaką im oddają zgodna z przypisywanym im charakterem. Powieści jakie lud opowiada o nieh trafiają zupełnie do smaku narodu. Religja ta, zmysłowa, tehnąca bezwstydeml odznaczająca się ciemnotą, przeniosła do nieba namiętności ludzkie, czyniąc bóstwa podobne do ludzi, zamiast tych ostatnieh czynie podobnymi pierwszym.

Humana ad deos transtulit, c1ivina maiłem ad nos;

Ich religijne dzieje są tak śmieszne i dziecini ' ,

Strona 45

ne, iż wstydem by było je przytaczać; dosjć

będzie nadmienie ten jeden szczegół e ffisznu, który mniej od innych dziwaczny, dać jednak może dostateczne o nich wyobrazenie*

»Pewnego dnia,. mówią Bramini, Wisznu 'iprzechodzac się sam jeden, natrafił na jezioro, )iw którem kąpało się. kilnaście dziewcząt; zbliżył się do nieh i wzywał aby wyszły z wody; »ale wMzac że je wstydliwość wstrzymywała, i )iobec»ość jego nie dozwalała im wyjść na brzeg', »zabrał ieh odzienia i zaniósł. na szczyt drzewa, »na klórc i sam sie wdrapał. .Dziewczeta zaczc- »ły go błagać aby im oddał szaly; ale on odpo- 'iwiedział, że tylko tym odda które wzniosą re/- »ce ku niebu, co one natychmiast uczyniły, i »dobry Wisznu zwrócił im odzienie..*

Najdziwaczniujszem bożyszczem w pagpdach jest wyobrażenie bóstwa Puleyar; postać jego składa sfę z głowy słonia osadzonej na ogromnym kadłubie; potwór ten siedzi z zał&żone- mi nogami; u stóp posagu znajduje się szczur^zwie- fzę ulubione od bóstwa, bcdącego zarazem We- nerą i Pryapem starożytnych; cześć jego jest nader nieprzyzwoita.

W światyniach bóstwu tema poświęconych, widzieć sie daje u drzwi figura kamienna dwie lub trzy stopy wysokości majaca, nazywają to bożyszcze Lingam, i na niem to siadają w o' . .

Strona 46

brzedzie, w obeeności rodzieów swoieh, młode dziewczęta za mąż iść majace.

Pobożni czcieiele bóstwa Puleyar, równie ko- biety jak męzczyzni mają na czole pewne godło tego kamiennego bożyszcza, odmalowane kolorami; noszą je także ze złota lub srebra na szyi zawieszone. Znajdują się poganie między Malaba- rami, czczący djabła, zwierzęta rozmaite, drze- wd, rośliny, góry; inni obieraja za przedmiot czci swojej, to 'co tylko najhaniebnićjszego namiętności mieć mogą.

ReligjaMalabarów nie zna krwawych ofiar, ponieważ zakazuje zabijać równie ludzi jak i zwierzęta. Wpagodach widać same jedynie ofiary i libacje z oliwy. i masła, co wraz z odorem lieznych lamp, dzień i noc gorejących, i z odrażającą nie-r czystością sprawianą przez ogromne nietoperze, które tam tysiącami przebywają, czyni te miejsca zaraźliwemH często nieprzystępnemi. .Nietoperze znajdują w tych miejscach tem pewniejsze schronienie, poniewaz uważane są^za świete, co jednak nie wstrzymuje Europejezyków od strzelania do nich, są bowiem bardzo delikatnym przysmakiem^

Bramini, jak wiadomo, składają kastę najszla- chctniujsza pomiędzy Malabarami; są oni z uro^ <łzenia kapłanami narodu, j sami tylko jedynie
mogą sprawować obrządki ku czci bogów; oni to przechowują mitologję religijną oraz wszelkie wiadomości i nauki indvjskie; posiadają zaufanie i szacunek całego narodu, ale korzyść ta z urodzenia do nieh przywiązana wkłada na nieh bardzo uciażliwe i przykre obowiązki, jako to: ł.) nie mogą jeść niezego co było życiem obdarzone; 2) muszą sobie sami przysposabiać pożywienie ; 3) nie mogą zawierać związków małżeńskieh z kobietami z kast innych; 4) wdowy ieh nie mogą w powtórne wchodzie śluby; golą sobie głowy, a nawet niektóre z nieh palą się. na stosie zmarłego małżonka.

Strona 47

Ubiór Braminów/i Braminek jest prawem u- stanowiony; mezczyzni mają głowę i brodę ogolóną; całeu ieh odzieniem jest kilkanaście łokci białego płótna wcale nie zszytego, które przeciągają pomiędzy udami, opasują następnie nad biodrami, a zbywającą resztę zarzucają na plecy; noszą nakształl szarfy ułożony pęk nici bawełnianych, których liezba'jest tajemnieza; jest to zaszczytny znak ieh kaście właściwy. Kobiety ieh noszą .długie włosy splecione i ozdobione złotemi kosztownościami; szyję i uszy podobnież niemi obciążają; ubiór ieh składa się z szczupłej sukni, która im osłania ręce az do łokci, otacza piersi wcale ieh nie zakrywajac i dochodzi do pępka, gdzie zakończona jest przepaska; do tej przyczepiony jest rodzaj spodniczki z płótna w białe,i niebieskie prazki, któr.-j obwiazuja do koła ud i goleni, tak iż nogi do kolan zostają nagie. Wychodząc z domu okrywają głowę muślinową zasłoną. Bramini i Braminki zbaczający od powmności swoieh, wypędzeni bywają z kasty oraz skazani na niesławę i nałozenie d"o kasty parjów. Nie mając innych dochodów nad korzyści z usługiwania w pagadach i ofiary pobożnych, Bramini niezego nie zaniedbują dla zjednania wziętośei swym bożyszczom; i tak, jedne nieh uleczają niektóre choroby; inne majjj moc i własności nadzwyczajne; rozgłaszają w; tym względzie bajki, jakie tylko wymyślie moga, aby tem większą sławę dla bałwanów pozyskać,, a tem samom i ofiar przysporzyć^

Strona 48

. " i . . ' »

Zatrudnieniem ieh głównem jest uczenie się języka dawnych Brachmanów czyli Braminów, to. jest SamskiytsMego. Przewodniezą nadto zgromadzeniom religijnym, urządzają obchody świąt, processje i rozmaite obrzędy.

We wszystkieh świątyniach znajduje się pewna liezba młodych dziewcząt zwanych Baja- deckami, przeznaczonych do służby bożyszcz i Uraminów; właśni ieh rodziee oddają je na tea" cci kapłanom; i dla tego uczą je czytać, spie, wać i tańczyć; one to odbywają modły publiezne w pagodach, spiewają pochwały bogów i tańczą