Strona 334

głową podróżnego. Służacy mój, Mudey, którego czeste w tych okolieach podróże oswoiły z podaniami miejscowymi, powiadał mi, iż pewna królowa Fantisów, poróżniwszy się zmęźemswo-. im o złoty tron który posiadać chciała, uciekła od niego, uprowadziwszy z sobą cześć jego poddanych, zbudowała u stop jej góry miasto któremu dała nazwanie Almena, i opasała je murami z granitu, których szczatki widzieć się dawały.

»fo. 7 czerwca, jadąc ku poładnio-wschodowi, przybyliśmy około południa do bram miasta o- szańcowanego, zwanego Nammalik; zasłania je góra, a z innych stron mur z ziemi ubiły. Góra jest spiezasta, i okryta gestym lasem, zamieszkanym przez tysiące hijen, tygrysów, szakalów, małp, których przerażajace wrzaski przez całą noc. oka mi zmrużyć nie dozwoliły. Zwierzęta te tak są żarłoczne, iż mieszkańcy nie mogą u- trzymać ani wołu, ani barana, ani kozy; dla tego nie ma tam wcale mięsa do jedzenia. Naczelnik dał nam na mieszkanie szałas, i poczęstował nas tnn/iem, robionym z soku obrzydłego. owocu zwanego chlebem małpim. Dwaj Fella- howie przybyli od króla Zegzeg, zapytując mnie dokąd się udawałem, i natychmiast się oddalili. ' Dowiedziałem się później iż donieśli panu swemu że dążyłem do Funda, z dwoma mu- łami obciążonemi skarbami i pysznym koniem, którego miałem ofiarować królowi kraju lego.«.

Strona 335

x »Dnia Sgo, opuściłem Nammalik, l spotkałem

na drodze trzydziestu niewolników z Foulindou- si, róznej płei i wieku, udajacych się do Zegzeg, gdzie mieli być ofiarowani w darze sułtanowi Bello. Męzczyzni byli powiązani jeden do drugiego obrozami rzemiennemi; kobiety i dzieci szły wolno. Foullindousowie są pierwsi Afryka- nie których widziałem zupełnie nago: na widok ubioru mego śmieli się do rozpuku, ale i mnie ieh postać dosyć rozśmieszyła. Są oni prości i dobrzy, ale nadzwyczajnie nieschludni; jedzą i spią bez porządki! w jednymźc szałasie z kozami, baranami i drobiem; z mieszkań ieh wychodzi zawsze smród nieznośny. Nie zdaje się aby niieli najmniejsze przywiazanie da swych dzieci; ojciec przedaje syna swego, tak jak kurę, zu najliehsza cenę i z największą obojętnością. Naszą oni zawieszone u obu warg kawałki szkła niebieskiego, a u uszów kawałki czerwonej ma* terji na cal długie. Nacierają sobie ciało mieszaniną czerwonej gliny z oliwa orzechową z. Gwinei, która czyni skórę miękką i połyskującą. Twarz ieh nie ma wcale rysów murzyńskieh;. po* dobni są, oprócz koloru, do Europejczyków; kibie ieh jest piękna, ą fizognomja przyjemna. S,i oni bałwochwalcami tak jak. YourrJhowie*

iiDnia 12 przebywszy w bród, mała rzeczkę, przybyliśmy do Cuttup. Handel tej, wioski jest znaczny. W środku jej odbywa się ustawiezny junnark, na którym sprzedają njew.olnikó.v, wo-

Strona 336

ty, barany, tkaniny czerwone, gumme, sól, o- rzechy goura, wełnę, szklane wyroby, tytuń, grube płótna krajowe, naszyjniki i zauszniee, . . noże, miód, ryż, mleczy wo, i t. p. Mniemałem iż powinienem ofiarować naczelnikowi pokolenia podarunek, godny reprezentanta, jakkolwiek skromnego, Króla JMci W. Brytanji. Dałem mu ośm łokci adamaszku niebieskiego i ponsowego, dwie ryciny wyobrażające portret monarchy mego i Xięcia York, oraz inne drobnostki. Dałem w zamian barana, dwie ćwiartki "wołowiny i podostatkiem ryżu wystarczającego na piećdzieslat osób. Nazajutrz, przyszło mnie odwiedzie dziesięć kobiet królewskieh: podobało im się poobrywać mi guziki od kamizelki; ale uprzedziłem je, ofiarując te drobnostki z grzecznością; zawiesiły je zaraz uradowane u uszu, zamiast zausznie Wszelako worek mój był zupełnie .'

próżny. Dla napełnienia go ogłosiłem przedaż pierścionków, naszyjników, igieł, i t. p., a chęć mający kupowania zbiegali się tłumnie. Dobrzy ci ludzie płacili bez targu po 15 do 20 kowrie za przedmioty, ktore kupione od jakiego Araba , nie kosztowałyby ieh były więcej nad dziesięć. Nie wiedziałem czyli hojność ieh przypisać miałem gatunkowi towarów moieh, lub wartości jaką do nieh przywiązali, jako do zakupionych od człowieka białego. Kobiety wolniejsze sa w Cut- tup aniżeli w krainach środkowych które zwie- dziłem.cc .-..

Strona 337

D. 19 czerwca Larider przybył do Dunrorah, miasta mającego 40,000 mieszkańców. Leżało ono tylko o dwanaście lub. trzynaście lieues od Funda, z kąd mógł się dostać we cztery dni na l>rzegi Atlantyku, kiedy w chwili wyjazdu z Dunrorah, zatrzymany został przez czterech łudzi zbrojnych, którzy zaprowadzili go do Zeg. zeg. Król kraju tego powiedział mu, iż jeśli go zmusił go do przybycia w jego państwo, było to jedynie w celu zasłonienia go przed mieszkańcami, którzy wydali wojnę sułtanowi Bello. Starał się w reszcie pocieszać go w tem przykrćm zdarzeniu, dając mu piękną niewolniee i kilka wołów. W krótee potem, Lander udał się do Badagri, przebywajac też same okolice które zwiedził wraz z swoim panem. Wszędzie widział oznaki żalu i uwielbienia dla pamięci nieszczęśliwego Clappertona, i wszędzie dobrocią przyjmowano przyjaciela który mu zamknął powieki. Ale w Badagri spotkał handlujacych niewolnikami Por- tugalezyków, którzy go odmalowali przed królem kraju tego, jako szpiega wysłanego przez Anglię , mówiąc, że jeśli dozwolą mu odejść wolno, powróci on wkrótee na czele wojska dla zawojowania całego kraju. Ta niedorzeczna po- twarz uczyniła niejakie wrażenie na umyśle kró- la i mieszkańców. Naradzono się jak miano postąpie z biednym Landrem, i postanowiono dać mu się napie fetyszu. Jest to napój na który rzucają zaklęcie, i który ma własność wykrywania winnego jeśli nim jest pijący. Lander przeto stanął przed radą, przeszedłszy między dwoma szerepami zołnierzy zbrojnych w siekiery) dzidy i strzały. Skoro tylko wszedł, podano mu naczynie zawierające płyn tak czysty jak woda , i kazano mu go wypie, mówiąc: »Jeśli jesteś winny, napój ten śmierć ci przyniesie; jeśliś niewinny, nie ci nie zrobi złego.« Wypił go wice bez wahania się, i pobiegł natychmiast do swego szałasu, gdzie kilka ziarnek emetyku i' szklanka wody ciepłej pomogły mu do oddania całej ilości zaklętego napoju. Fetysz ma smak bardzo przykry, a mieszkańcy uważają go za próbę zawsze prawie szkodliwą dla oskaiienych.

Strona 338

W kilka dni potem, król przekonany o niewinności Landra, widząc dobry stan zdrowia jego, oka- zał mu wiele przywiązania i dozwolił odjechać, hojnie 'go obdarzywszy. Kapitan Mooris z brygu królewskiego la Marja, przybył sanj z portu Whyda do Badagrit dla zabrania go do Cape- Coast; z Cape-Coast wypłynął do Anglji, gdzie przybył 30 kwietnia 1828. "~

XIX.

WIADOMOŚĆ O^AMASSJI I SIYAS.

(z podróży P. Fontanier). .

1 Dwa miasta Azji mniejszej były dosyć niedokładnie opisane, abym lnógł dodać jakie wiado-

Strona 339

mości do tych jakie zostały udzielone. S.ą to miasta Sivas i Amassja.

Sivas jest to dawne Sabastsi; leży na wielkiej równinie, zakończonej z jednej strony pasmem gór równoodległych od Taurus, z drugiej zaś górami które zatrzymują nazwanie Focatleusou. Miasto to ma około 40,000 ludności, liezac 8000 domów podanych spisem; w tej liezbie znajduje się 3000 Ormjan a 1000 katolików, mieszkających o pół mili od miasta w wiosce zwanej Per- kinik, gdzie znajduje się klasztor, pod władza patryarchy góry Libanu, zamieszkany przez trzech lub czterech mniehów. Miasto to jest rezydencją paszy, rzadey prowineji która odgraniezona jest na południe paszalikami Maaden i Kahissa- rie, na wschód paszalikiem Erzerum, na północ paszalikiem Trebizondu, a na zachód pasza- łikiem Bolo. Nie mogłem się dowiedzieć, ile paszalik ten opłaca Porcie, ale opłata nie może być znaczną, jeśli zważymy że od niej odtrącie należy dochody z Tocatu, który jest własnością prywatną, i że sąsiedztwo Kurdów zniewala paszę do częstych wypraw wojennych. Płody okolie miasta Sivas nie są bardzo rozmaite ; ziemia ^am jest nieurodzajna i tylko jęczmień Wydaje. Owoce z trudnością rosną, i przywożone bywają podobnie jak wino z Tocatu. Wszelako jeograficzne miasta tego położenie, czyni je ważnem pod wielu względami: jest ono środkowym punktem Azji mniejszej, i razem

Strona 340

s ;

punktem zejścia się dróg z Erzerum, Bagdadu, Diarbekiru, Mossulu, Tocatu , Rahissaru. Miasto prowadzi znaczny handel, zasadzający się mianowieie na miedzi i na orzechach galaso- wych, które sprowadzają z Kurdyslanu, a wie- cćj jeszcze z Mossulu, gdzie najbardziej są cenione; przcdają tam także tytuń z Malathia, który wyprowadzaja do prowineji półnoenych. Przed- mioty potrzebne do życia są tam bardzo tanie, a konie prawie żadnej nie mają ceny. Miasto posiada twierdze zbudowaną przez Greków, podług powieści samychże mieszkańców; między starożytnościami najznakomitszym pomnikiem jest meczet opustoszały, i naprzeciwko niego Kara- wanseraj służący dU derwiszów, , Dwa te pomniki są ł marmuru, i przypominają świetnićjsze Islamizmu czasy. Mniemałem z razu że to były budowle greckie, które dzisiejsi właścieiele na inny użytek zamienili. Ale mniemanie to zmienie si? musiało, kiedym postrzegł iż liezne napisy, w dawnym arabskim języku, należały do całości tej budowli; byłyby mnie prócz tego wyprowadziły z błędu dwa minarety wznoszące się z obu stron drzwi wchodowych, które są pokryte dachówkami pokostowanemi i malowanemi, na podobieństwo tych jakie w Persji często widziałem. Minarety nie zdają się być również przjdane do gmachu głównego, ale mają pewną regularność która nie Jest zwyczajną meczetom. Karawanseraj na przeciw stojący, podobnie jest

Strona 341

zbudowany jak większa część tego rodzajn pomników ; ma on postać prostokąta; w środku znajduje się wielki dziedziniec,.podzielony arkadami, które przedsionki stanowia; a pokoje, lubo z. niskiemi dosyć drźwiami, są wysokie i bardzo ładne; światło wpada tam przez okna albo otwory u szczytu porobione; jeden z nieh zawiera zwłoki jakiegoś świętego, który jest w wielkiem poszanowaniu. Dwa te pomniki są z marmuru żółtawego, któremu czas nadał kolor brunatny. Miasto to posiada jeszcze łaźnie publiczne godne uwagi, których posadzka z rozmaitego koloru marmuru w mozaikę jest ułożona; jest tam razi;ni pięć bram i dziesięć meczetów. Ormja- nie mają biskupa i kościół, grecy swego papa, ale nie posiadają koścfoła wyłącznie dla ieh o- , brządku przeznaczonego. . '

Amassja leży w głębi doliny utworzonej przez ostatnie pasma góry Łokemann ; miasto to bar- dzo starożytne zawiera około 10,000 domów, między którcuri 1000 ormjańskieh, oraa 100 greckieh. Podlega ono musselimowi, który zostaje pod rozkazami paszy Sivas, a którego główna czynnościa. jest pobór podatków ; administracja wewnętrzna należy raczej do Ayauów ł znako- mitSzych osób w mieście; w ogólności powie- dzjeć można, iż -jest bardzo arbitralna, a często nawet tyrańska; każdy bowiem czyni co mu się podoba, i zamiast opłacać przypadająca na niego cześć ogólnych cięzarów., wieiu naczelni*

Strona 342

kóv? nie obawia sio pobierać jej dla siebie. Zresztą, nieznani kraju gdzieby obfitość środków do zaspokojenia potrzeb służących tak bardzo stykała się z najwyzszym stopniem nędzy. Ziemia jest najurodzajniejsza; drzewa owocowe rosną nie- hodowane w lesie o trzy lieues od miasta, a na pięć lieues do koła, widać wszędzie plantacje drzew morwowych. Wywóz jedwabiu dochodzie może do stu ładunków mułowych , a lieząc po- dług zwyczaju w ładunku jednym około 360 funtów, wypadnie 36,000 funtów jedwabiu, który sprzedany po 60 plastrów, uczyniłby około 2,160,000 (około 2,000,000 złłp.). Nie ręczyłbym za tę; cenę 60 piastrów , ponieważ nie mogli tam pojąć jak mogłem dowiadywać się o cenę jedwabiu, nie mając zamiaru nabycia go od lupeów; dla tego wjęc obeeność moja znacznie podwyższyła cene towaru tego, i zapewne podano im ja znacznie wyzej jeszcze niż było w istocie. Jedwab ten wyprowadzany bywa do Dcarbekiru, Alepu, Damaszku, których miast zażywia rękodzielnie 5 gatunek jego jest gorszy a- nlżeli jedwabiu zBroussa, a podlejszy jeszcze od gatunku z Guilan. Owoce Amassji wypro- vadzane lakże bywają bardzo daleko, i pojąeljy trudno było, jakim sposobem enajdowano korzyść w tym rodzaju spekulacji, gdybyśmy się nie zastanowili nad niską niezmiernie cena po jakiej je tam zakupują. Oko, caylj trzy funty dobrych gruszek, przedają po jednym

Strona 343

para, czyli połowie liarda; sześć funtów wiśni tyleż kosztuje. Wywaią również z kraju Wino; bvłoby ono dobre, gdyby mu dozwolono dostatecznie wyfermemtować, ale mieszkańcy wola kiedy jest słodfcawe; wyrabiaja z niego wódkc, którą młodzież tureeka chetniej kupuje. Do skra- piaoia ogrodów używają kół z ławeczkami których promień jest bardzo wielki, co jest przyczyną znacznej obojętności czerpaków,- naliezyłem takieh kół blisko pięćdziesiat w bliskosei miasta. Wspominam tutaj o tym rodzaju przemysłu, który znajduje się piawda w Azji, ale w tej cześci państwa jest właściwy tylko 4massji. Znajdują się takżo na rzece młyny wodne podobne do europejskieh, w miejscu budowane; kamienie młyńskie są E massy łamanej, składaja.- cej się z kamienia wapiennego i zwiru w pokład zbitych. Starożytności miasta są: 1), kanał pół mili geogr. długości mający, kopany na jednej ścianie góry, ale nie skończony; 2). cyta- della, 3). jaskinie; 4). kościoły i stare meczc ty które zdają się jednejźe zasięgać epoki. Nie mogłem wiedzieć dokładnie komu otworzenie kanału tego przypisują; mieszkańcy jedno tylko w tym względzie mają podanie; podług nieh, bardzo bogaty Turek zakochał się szalenie w córce młynarza Ormjanjna, która przyrzekła mu że pójdzie za niego i zmieni religję, jeśli on przeprowadzi wodę aż do młyna jej ojea- Turek stracił cały majątek nie dokonawszy tej pra.