Strona 38

wodu raffy, którą »io/.na przebywać jedynie tylko na statkach krajowych zwanych szelingami. Krajowcy nawykli do tego rodzaju zeglugi, bardzo są zręczni w przebywaniu raffy, i byle im okazywać zaufanie oraz dobre zapewnie wynagrodzenie, można być bezpiecznym od wszel* . kiego wypadku.

Jeszczcśmy byli o dwie wielkie lieues od miej- sca zawijania statków, kiedy postrzegliśmy przybywających do nas dwóch Indjan, którzy płynę* li na tratwie z dwóch kawałków drzewa zwiazanych rodzajem trzciny rotang zwanej. Byli oni nadzy, a ciała ieh okrywała lekka. warstwa goli, albo osad z wody morskiej, w której ciągle prawie zostają. Jeden odezwawszy się do kapitana naszego, oddał mu bilet, który z pod czapki wyciagnął. Bilet ten nadesłany był z lądu od kapitana portowego, który obowiązany był za pomocą tych ludzi przeglądać wszelkie okręty pod miastem przepływające. Indjanie ci byli Malajowie: są oni niezmiernie gmiali na morzu, . którego niebezpieczeństwa pokonywają na tych watłych tratwach, zwanych Hatimoron. Wpro. wadzili nas oni do portu.

Miasto Pondiehcry leży na wybrzeżu Koro- in.-md l ii, nad morzem, pod Il%51" szer. półn. a 9Sa 7' dług. wsch. Zbudowane zostało nakładem kompanji franeuzkiej Wschodnio-indyjskiej; zarzadzał osadą gubernator przez króla potwierdzony, oraz to k awana rida nnjwyżsaaz szc-

  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.