Strona 91
cego konno, w towarzystwie dziesięciu urzędników serajowy ch, oraz orszaku spahów i gwardji pieszej. Pułk janezarów uszykowany był na placu. Sułtan zsiadł z konia i wszedł do meczetu gdzie zostawał około 20 minut. Jest on średniego wzrostu, twarz ma biała i bladą, oczy wielkie, brodę czarną i postawę majestatyczną.
W chwili wyjścia sułtana z meczetu, urzędnik który mu podawał strzemię kiedy ten siadał na konia, rzucił się przed nim na ziemię i rzekł: »Panie, Janezarowie szemrzą i są ttfcukonten- towanHu — »/ ja nim festemu, odpowiedział Mahmud z żywością i dzikim tonem, a wskoczywszy na konia przydał donośnie: ni nie będę zaspokojony, dopóki ieh krew as do tych strzemion nie dojdzie.* Ruszył natychmiast i objechał wolno szeregi janezarów, rzuciwszy na nieb. straszliwe wejrzenie. Wytłumaczenie wyrazów jego udzielone mi przez ziomka mego, przejęło mnie drżcuilem, a w czterdzieści dni później, to jest 16 czerwca, ujrzeliśmy spełniające się groźby sułtana, rzezią 20,000 ludzi, która trwała przez dni piętnascie.
Dopiero w 1Vrześniu opuściłem Konstantynopol i udałem się do Odessy. Po miesięcznym pobycte Tv teiri mieście nowo powstałem, które już dziś przez swój handel jest jednem z hajwic- Ćej kwitnących w RossjI, wypłynąłem do Kaffy, a ztamtad udałem się do Tyflis. Pozostałem tam tyle czasu ile mi potrzeba było na po-
No comments yet.