Strona 127
Nie będziemy tu mówili o lekceważeniu przez te ludy tego co my wstydem nazywamy; enota ta jest wypadkiem cywilizacji; a obraz jakiby- śmy mogli skreślie obyczajów jeszcze grubych człowieka w pierwiastkowym stanie natury, byłby często bardzo może zabawny, ale obu- rzyćby mógł najłatwiejsze nawet umysły.
Przyjaźń jaką dla siebie zachowują krajowcy jednegoz pokolenia jest bardzo moena, i często byliśmy świadkami sposobu okazywania jej wzajemnie. Jeśli naprzykład który z nieh przybywszy na pokład zastał tam przyjacie!a. którego dawno nie widział, zbliżał sig w głębokiem milczeniu, dotykał nosa jego końcem swego nosa, i zostawał tak przez pół godziny mamroczac tonem posępnym niezrozumiałe wyrazy; rozdzielali się następnie i postępowali przez resztę czasu jak ludzie zupełnie sobie obcy. Kobiety zachowywały między sobą toż samo postępowanie. Wiecej'jeszcze aniżeli ta nosowa ceremonja zadziwiała nas obojętność, jaką krajowcy ó- ka/iij.'! tym którzy pośród nieh wynurza sobie w ten sposób przyjacielskie uczucia. Dosyć jest godnćm uwagi, widzieć ludy azjatyekie zachowujace we wszystkieh życia okolieznościach, tę twarz spokojną i uroczysty która tak iest przyzwoitą godności człowieka.
No comments yet.