Strona 128
Jeśli Zelandjanie okazuja tyra sposobem przez wzruszenia, iż sa czuli na łagodne namiętności, historja ieh cpłego zycia przekonywa z innej strony, iż żaden lud nie zachowuje i nie żywi w sobie dłużej pragnienia zemsty. Zelandjanin zdaje się mieć za zasade, iż czas nie moźo zatrzeć żadnej zniewagi, ale zemsta sama jedynie zdolna jest ją wynagrodzie. Z tej mylnej zasady, którą każdy krajowiec jest przejety, i która stanowi prawidło postępowania politycznego po- koleń,'wypły wają owe nienawiści i owe wojny nieustanne, co te wyspy pustoszą. Strata krewnych lub naczelników znakomitszych daje się żywo uczuwać całemu pokoleniu; mieszkańcy w żałobie dopełniają obrzędu pogrzebowego, który trwa zwykle dni kilka; a jeśli stopień zmarłego jest znakomity, poświęcają zawsze cieniom jego nie-' wolników, przeznaczonych do służenia mu na drugim świecie. Kobiety, dziewczęta i niewolniee kaleczą sobie łonoT ręce i twarz, rozdzierając skórę ostrym zębem psa morskiego, uważanym jako świętość i wiszacym zawsze u
No comments yet.