Strona 134
wają Europejczykom za proch i inne potrzeby wojenne. Pokolenia pozostają ta.k długo i>aplacu bitwy, dopóki im wystarczy do jedzenia mię- so ludzkie. Pożywienie to, które krajowcy u* ważnją jako zdolne przelać w aieh odwagę te« go eo został zabity, wzmaga fizycznie ich &jły' trudami i głodem wycieńczone. Przez cały. ezas trwania tych uczt okropnych, wojowniey oddają się największej radości; aby zaś nie sa-* mi tylko używali owoców zwycięstwa, posyłaja rodzieom swym przysmaki ł uczty; ale kiedy oddalenie nie dozwala iżby te dostały się im bezt zepsucia, dotykają ieh pośuiccona laska, i tę przesyłają. przyjaciołom, aby nią dotknęli swego po- . żywienia- mniemając źc tym sposobem pokarmy te nabiorą własności i smaku mięsa ludzkiego.
Ludy te zabierają niekiedy jeńców, dla trzy-, uiania ieh w najokropniejszej niewoli: Oni te-trudnią się rybołostwem, uprawiają pataty (rodzaj kartofli), i kopią korzenie paproci. Zycie ieh. ni;;dy nie jest bezpieczne; bywają zamordowani w każdej chwili kiedy się panu ieh podoba, isłu-« źa pospolieie z.a ofiary, kiedy właścieiel ich u- miera. Trzech takieh niewolników zamordowa-. no po śmierci Korokoro, a siedmiu na grobie Songhi. Cór.ka t.ego drugiego naczelnika, której maż zabity był w jednej potyczce, pomściła się śmierci jego, zamordowawszy za pomocą bra-' ta, dwudziestu trzech spiących niewolników svo, W ezasie. pobytu naszego «a wy^ie., j»-'
No comments yet.