Strona 136
Po wiedzieliśmy już wyżej iż Zelandjanie niezmiernie obojętni sa na śmierć; znoszą ją z zadziwiający spokojnością, i żaden z nieh zapewuc nie pomyślał, ii kiedyś może doznać takiego satnego lotu jaki gotuje bliźnim swoim; zagrzani raz wyo- łiraieniem mordęg mniej są łagodni od tygrysów t pustyń afrykańskieh; jeden tylko Cci mają, jedną myśj^ to jest Ukarania nieprzyjaciela , e jedynym ich żalem jest kiedy n ić mogą go pozrzćć cieszac się jego męczarnią i jękami. ' Zwyczaj zachowywania głów nic jest Samym tylko Zelnndjanoui właściwy; daje się onpostrze*- ga& na wyspJłfcli Ceram i Borneo^ uiywają oni jednak sposobu zachowywania ich bardzo prostego, który jak się zdaje nigdzie h.ie-jfest naśladowany. Balsamowanie to nazywają mofco- inokai; dają nawet rozmaite hazwiska dymdwi który wychodzi przez otwory nosa i bezu i uszów trupa w czasie operacji. Dla zachowania głowy odeinają ją w wyźszój części szyi, i odpftwiadagącą cześć czą- $zki Wyłamują robiąc w niej szeroki i okrągły o-=- twór. Wyjmtiją fówńi^ż części kostne z ve- wnętrza głowy, jako to kości Stanowiące osadc oczu, praz kości nosowe i podnicbientie; nie zostawiają w reszcie Ę kości nic więcej oprócz części zewnętrznych l które stanowią pokryS*jf twarzy; obdzierają zupełnie mięso i błony
No comments yet.