Strona 189
V.
wilizacji niż mieszkańcy Tunis, Algieru a mianowieie Maroku. Ten ostatni kraj, stoliea gru- be^o despotyzmu, jest zamieszkana przez lud fanatyczny, ciemny i nędzny. Przyczynami tej wyższości Tripolitańcayków, są dziedziezne formy ieh rządu, który przeszło od lat stu w je- dnejże pozostał rodzinie, i brak tej niespokojnej i rozwiazłej milieji, która w Tunis i Algierze mic_sza tak często spokojność publiezną, rozrzadzajac dowolnie osobami i własnościami mieszkańców, tak krajowców jak Europejczyków, a nawet zyciem monarchy. P. Graberg w końcu radzi czytelnikom swoim, aby nie przywiązywali zupełnej wiary do zapewnień podróżnych, gdyż niektórzy ogłaszają raczej romanse, niż z prawdą zgodne opisy obeenego stanu Barbarji. J
XI.
O JEZIORACH KILLARNEY W IRLANDII
Wyjątek % niewydanego rękoptsmu pod tytułem: Podróż w Irlandji.
(Z Dzien: Bibliot. Univer.).
V
Rillarney jest ładne miasteczka zbudowane w kształcie krzyża. Ratusz miejski niema nie w sobie godnego uwagi. Dom Lorda Renmarc jest dosyć mierny i nie ma widoku na jeziora. Znajduje
się tam klasztor zakonnie bardzo ubogi, gdzie przyjmują siedem lub osiem zakonnie do uczynienia ślubów, za opłatą małego uposażenia. Lord Ken- inarc daje im 100 f. szterl. rocznie, one zaś u- trzymują za to bezpłatna szkółkę dla dzie-< ci. Jest tam także szkoła jezyków . greckiego,! łacińskiego, oraz seminarjum dla dwuna- stu.uczniów przeznaczonych do stanu duchownego. Jeden tylko znajduje się professor teologji i fllozofji. Miasteczko to, ma postać czystości i zamożności: każda uliea ma dwa boczne chodniki ; domy są dobrze budowane; ludność wynosi od pięciu do sześciu tysięcy.
No comments yet.