Strona 193
Przebiegając piechotą półwysep Mukros, który .oddziela jezioro niższe od jeziora wyższego, przedstawiajacy \szystkie malownieze piękności zgromadzone na jednej kilkomilowój drodze, robił«m doświadezenia na tych gruntach bagnistych , które tak często napotykają się w lr- landji. Czujesz jak ziemia zapada się nieznacznie pod twemi stopami, gęsta trawa ukrywa przed tobą niebezpieczeństwo; jeżeli usiłujesz wyjść z niego szybkim biegiem, zginąłeś. Szczęściem, mieliśmy doświadezonego przewodnika, a po kilku chwilach niespokojności, nie śmiejąc ani cofnąć się, ani postąpie, znalazł on żyłę gruntu stałego która nas na dobrą drogę wyprowadziła. Wprawne oczy poznają te bagniska po kolorze roślinienia. Opowiadano mi zabobonne mniemania starych mieszkańców Killarnejskieh ocza- rodziejskości gór i o cudach olbrzyma 0'Danabu, który niegdyś był ieh samowładnym panem. Przymuszony on był ustąpie swego panowania potężniejszemu i szczęśliwszemu nieprzyjacielowi, ale wychodzi czasem z tych skał, w których się zamknął, przechadza się jeszcze po je. ziorach, to otoczony obłokiem, to na białym.
No comments yet.