Strona 216

Prezydent krajów zjednoczonych Ameryki północne/ J a c k s o n. — Pewien podróżny angielski przytacza w wydanym niedawno opisie swej podróży po Krajach zjednoczonych Ameryki północnej , następujący szczegół o dzisiejszym Prezydeneie. »Rys ten charakterystyczny przekonywa, mówi on, iż bohater Luizjany nie równoważy chwały wojennej z życiem ludzkiem. — Wkrótee po bitwie S stycznia 1S15 roku, tak zaszczytnie dla oręża amerykańskiego z Anglikami ztoczonej, kapitanowie Rochc, Sainte-Geme i inni wyżsi officerowie bataljonu Orleańskiego, doszli z poruszeń wojska nieprzyjacielskiego, że Angliey mieli zamiar opuście obóz. Pośpieszyli więc uwiadomie o tćm jenerała Jaekson, a w szlachetnym zapale swoim, prosili go aby mogli przejść linję na czele bataljonu, dla uderzenia znienacka na nieprzyjaciela, vr przekonaniu, za
skutek bitwy był niewątpliwy, i że znaczną liez J»ę jeńców zabiorą.— »Ilużby można pojmać Anglików? zapytał jen-erał, po chwili namysłu.— Około sześciuset.— Iluż ieh zginie?— Takaż liezba. Iluż walecznych mybyśiny stracili ?— Pięćdziesięciu najwięcej.— Nie, panowie, wolę pięćdziesięciu Amerykanów, aniżeli tysiąc dwieście Anglików. Zastępy którym mam zaszczyt dowodzie , składają.się z obywateli i ojców fam ii j i ; a, dziesięć tysięcy jeńców angielskieh nie pocieszy- łoby mnie po stracie "jednego z tych mężnych lit- dzi.« Zamiar więc ten został bez skutku.

  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.