Strona 253
Pan Ward w taki sposób poczyna mówie o Mcxyku, przedstawiajac obraz bogaetw natury* oraz ubóstwa i niedbałości mieszkańców, x Mieliśmy w Santa – Fe próbkę gościnności, jakiej w przechodzić przez Tierra Caliente Mexyku spodziewać się należało. Pierwsza wieś, do której weszliśmy, jeśli ją tak nazwać można, składała się z kilku chat, indyjskieh, stawianych z bambusu, a okrytych palmowemi liściami. Coś podobnego do portyku osłaniało wnijście; bambusy były od siebie w pewnych odległościach, przepuszczając powietrze i światło, okien prze- to nie było potrzeba, więc ieh też wcale nie zrobiono. Każda chata jedną tylko miała izbę, w której mieszkał ojciec, matka, dzieci, świnie i
No comments yet.