Strona 255
/c osłonione zostały; dano im do zbytku suszonych liści maisu zwanych Zacata. Służący nasi, obwinięci w płaszcze, położyli się na ziemi) wziąwszy siodła za poduszki, a łudzie nam towarzyszacy osiedli uielki ogień, kolejno czu- wając dla odstraszenia złodziejów. Obóz nas/, ciekawa dosyć wystawiał scenę, i zrobitiśmy, u- wagę, iż gdyby stary jaki europejski dyplomatyk widział pierwszy nasz krok w zawodzie amerykańskiej dyplomacji * nie śpieszyłby bardzo dobijać się podobnego poselstwa.
Widok ogólny kraju oddzielającego Vera eruz od Puenta jest jednotonny. W prawdzie piaskowe wzgórza nie wchodzą W głab kraju dalej nad trzy mile; lecz przez kilka mil wegetacja i pustynia walezą o ziemię. Najbogatsze zielonością łany, przedzielane bywają przestrzeniami piasku i skał najeżonych. Po przejściu dopiero Passo de Ovedas odkrywa się ślad porządnej upra* wy. Ujrzeliśmy tam ruiny wielkiej fabryki cu., krowej opuszczonej w czasie rewolucji; na około niej jest ślad obszernych plantacji. Ale sko- rośmy się oddalili od rzeki której ta urodzajność była dziełem, weszliśmy w pustynię piasku, gdzie jednak tu i owdzie obfita wegetacja zapowiadała przyległość bliskieh strumieni. W ówczas to dziwiliśmy się bogatej rozmaitości roślin nairi nieznanych, tak ściśniętych, tak pomięszanych, źc oko nawet biegłego botanika nie łatwo by się rozpoznało wśród tego zamętu* Bo gdy każde?
No comments yet.