Strona 276
ników w Hussa, którzy zbuntowali się przeciw królowi Yourriba. Kiedym go ścisnał za reke , wyciągnał on ją nad głowami wodzów swoieh, jak gdyby dla udzielenia im części błogosławieństwa człowieka białego. Zdawał się być eiekawszym i olwartszym jak wszyscy krajowcy których dotąd spotkaliśmy, i siedział z nami prawie do północy, rozmawiając i zadając nam pytania o Anglji. Zapytaliśmy go.czyby cheiał chętnie posłać którego z swych poddanych wraz z nami, dla zwiedzenia naszego kraju: powstał na to z radością, wołając źcuda się sam z nami do Anglji. Smiał on się moeno, podobnie jak kolega jego z Jannah, kiedyśmy mu powiedzieli, że Angliey jedną tylko mogą mieć żonę: co do niego, posiadał on ieh dwa tysiące; była to piękna ar- mja czarnych amazonek.
»Spuszczajac się z gór tych ku północy, napotkać można miasto Kousou, mające około 20,000 ludności, i rozległą dobrze uprawną płaszczyznę, okrytą wioskami Fellahów. Mieszkańcy ieh, tak jak w większej części Sudanu , trudnią sie paszeniem bydhi , i mają obyczaje łagodne i niewinne ludów pasterskieh. Droga któ- rąśmy się udali następnie, przed przybyciem do Eyeo albo Katungi, stoliey Yourriba, przedstawiała nam ciąg jeden wiosok opuszczonych i miast więcej lub mniej zniszczonych przez napady Fellahów z Saecatou, i przez zbuntowanych niewolników Hussa. Na domiar nieszcześcia,
mieszkańcy lękać się jeszcze musieli sąsiadów .Swoieh z Borgho, ludu srogiego i chciwego łu- pów.Przez cały czas jakeśmy przy graniey kraju tego posuwali s15, mała karawana nasza ciągle była pod bronia. Przybyliśmy z ta. wojenna postawa do roskosznej doliny rozciągajacej się aż doThau, która jest zasadzona bananasa- irii lub innemi wielkieini drzewami z szerokim liściem, zacieniającemi łąki i świetne wód zwier- jiiadła. Kobiety hcbanowego koloru ciała powierzały swe wysmukłe i przyjemne kibiei pieszczotom wód przejrzystych , kiedy tymezasem barany ieh i kozy pasły sie spokojnie na łąkach…. Ku wieczorowi, przysłany z Kalungi Kąbosir, przybył z lieznym orszakiem konniey i zbirów, dla przeprowadzenia nas bezpiecznie aż do króla kraju Yourriba. Ludzie ci napełnili uliee małego miasta Tshaou, bijąc w bcdny, śpiewając , tańcząc i pożerając wszelką zywność jaka się tylko .znalazła. Wyjechaliśmy nazajutrz pod zasłoną oddziału tego, któty rozwijał się w ciągu podróży bardzo malowniezym sposobem. Jfie- którzy z przewodników naszych okryci byli gru- bemi sukniami, innych okrywały rozmaite amulety; zbiry mieli małe kapelusze z rogoziny, ozdobione piórami; u pasa zaś wisiał sajdak skórzany strzałami napełniony. Wszyscy ludzie szybcy i zreczni, zdawali mi się być najlepszem wojskiem, jakieśmy dotąd widzieli w tej okolicy i w Sudanie; konniea jednak miała konie
zbyt małe, a żołnierze tak niezgrabnie trzymali się na siodłach źle przytwierdzonych, iż angielski kawalerzysta konno, długim tylko uzbro- jony kijem, łatwoby ieh w biegu mógł pozsa- dzać.
No comments yet.