Strona 279

, nych przez niewolników. Ciehe rozmowy głó- wniejszych Kabosirów z królem , kazały mi się obawiać, aby nie wymagano od nas zwyczajnej ceremonji rzucania się twarzą na znak uszanowania i hołdu. Oświadezyłem więc, iż gdyby lego żadano, oddaliłbym sie natychmiast, i że pozwoliłbym jedynie na zdjęcie kapelusza, skłonienie się i podanie ręki królowi, gdyby mu to przyjcmnem było. Uwiadomiono o tem monarchę, który zezwolił, i przystąpiliśmy ku niemu. »Przed królem , miejsce około 20 prętów średniey mające było zupełnie wolne, a kiedy ijas wziął za ręce, wzniosł je po trzykroć, powtarzajac: Ako, oko! (jak się macie?). Kobiety skupione za nim, stały ciągle i witały nas vołając: oh! oh! oh! Trudno je było poliezyć ; a król nawet sam powiedział nam że nie wie ieh liezby, ani ile miał dzieci; lecz że kobiety same, gdyby się trzymały ata ręce, wyciągnęłyby linję od Katungi aż do Jannah. Król okryty był białą tobe, albo szeroką koszulą , na drugiej białej. Miał na szyj trzy sznurki kamie- ni niebieskieh, które dostaje kraju leżącego między jego posiadłościami a Pieninom, na głowie zaś miał koronę z tektury, w formie koron

europejskieh, okrytą niebieską bawełnieą

W Yourriba, królowie umierają w dobrem towarzystwie; dla pogrzebania umarłych wykopu- ja dół głęboki w który kładą trupa siedzącego, ł łokciami od rąk między kolana założonemi.

  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.