Strona 282
Rodzaj ten naczelnika akterów.zbliżył się do człowieka na czworakach stojacego, i dał znak swą bronia; drugi taneerz wystapił i przyłą- .czył sic do pierwszego, spody worków zszyto następnie do kupy, i obadwa w jedna osobę się zamienili. Naczelnik zaczął znowu machać po powietrzu szpada z taką siłą, iż obawiałem sie aby która głowa nie spndła, wszyscy albowiem aktorowie zgromadzili się koło niego; ale wszystko się oddaliło; zostawszy sam z workami, naczelnik machał jeszcze szpadą z tryumfujacą postacią, i widowisko się zaczęło. Ukazała się naprzód głowa węża boa; usiłował on ukąsie naczelnika, i znowu oddalał się dla uniknienia grożącej mu szpady, a wyczołgawszy sic dosyć powoli z worka który go ukrywał, ukazał nakoniec całe ciało węża doskonale naśladowano, oprócz tego jedynie, że brzuch był nieco za bardzo wyładowany. Zwinne poruszenia węża z szczególniejsza oddane były prawda; otwierał on i zamykał bardzo naturalnie paszczę, która jak się zdaje była rękami aktora. Mógł mieć około 14 stóp długości, a materja która okrywała to niezmiernie ciało, naśladowała wybornie skórę węża boa. Kiedy zwierz ten ścigał przez czas niejaki człowieka do koła par- ku, zawsze usiłując go ukąsie, i zawsze odparty, wszyscy inni akterowie zbliżyli się na znak dany przez naczelnika, który zrobił zręcznego młynka bronią s
oją, zdając się ucinać ogon
wężowi. Boa zaczął sie wówczas rzucać 5 kręcie jak gdyby był bliski zgonu; aktorowie zamaskowani -wzięli zdychającego na barki; a ten otwierając i zamykając swą paszczę, jakby w ostatnieh konwulsjach, został zaniesiony w tryumfie do domu poświęconego. W trzecim akcie widzieliśmy Białego (IjaMa. Aktorowie oddalili się w tył sceny, i jeden tylko na niej pozostał. Worek jego zaczął się powoli zsuwać i wkrótee u~ kazała się głowa biała, którą z powszecanemi przyjęto okrzykami. Lud był widocznie zachwycony doskonałością sztuki aktora, którego ciało zaczęło się stopniowo ukazywać; ujrzeliśmy nareszcie istotę podobieństwo człowieka mającą, jakby ugniecioną z białego wosku, średniej wielkości, nadzwyczajnie wychudłą, i która zdawała się drzeć od zimna. Czesio robiła poruszenie jakby zażywała tabakę, i zacićrała ręce. Chodziła bardzo niezgrabnie, tak jakby postępował najzniewieściahizy człowiek biały, pierwszy raz. nogi na lodzie stawjająe. Widze, zachwyceni widokiem tej karykatury, uważali jakie na mnie? tobie będzie wrażenie. Zdawałem się być zadowolony; aktor bowiem dość dobrze grał rolę. swoją, i to zakończyło widowisko, którego roJę- dzy-akta zapełnione były chorami śpiewanemi przez kobiety królewskie, przy towarzyszeniu ca»
No comments yet.