Strona 291

Po wyjściu wszystkieh poszytów Ubiorów cywilnych, wojskowych i religijnych w Mexyku, zbiór ten składa się z 37 tablie, starannie litografo- wanych, i malowanych podług wzorów na miejscu wziętych, z przydaniem ciekawego objaśnienia o obyczajach, statystyce, patryotyzmie i polityce .potomków Montezumy i Gwatymozyna.

Hysunek/Jest poprawny; ubiór ma ruch i 5y- cie; osoby trafnie grupowane; postawy mają wyraz prawdziwy; nie tarn przesadą i przymusem nie tchnie. Poznać zaraz można że na miejscu i w naturze wzór był wziety.

Bespiee escmplar vitac mocumcpie jubcb»
Doctum imitatorem.

Pan Jobard, artysta Franeuzki zdolności zna- komitej, który otrzymał medal złoty jako nagrodę za postep w litografji, zajał się częśeią typografiezną, i wydał ją starannie, tak jak wszystko co od niego vyc1iwdzi.

P. Linati przedstawia oczom wszystkie klassy iraexykańskiego narodu; może, pod tym względem, lepsze uporządkowanie byłoby do żądania. Można by to w rozkładzie przedmiotów, odłaczyć cywilność, wojskowość i duchowieństwo. Tu iaś^wszystko j«st pomieszane, i może zdziwieni są widząc się obok siebie włóczęga i sfininary- ista, prezydent Rzeczypospolitej i murzyn z Yera- Crux, Indjanin Apach i elegantka kreolka, pa- tryota waleczny i zakonnik. Jest to wielka mozaika, w której wprawiane są pomieszanym sposobem kamienie. barw najrozmaitszych i odcieni najprzeciwniejszych. Wada takowa, jeśli.tylko jest wada> ma swoje wynagrodzenie. Trafne uwagi P. Liiiali odkrywają oświeconego postrzegacza i prowadzą one nieznacznie od postrzeżeń najwznioślejszych w towarzyskim porzadku, do żywego i lekkiego obrazu obyczajów kreolskieh; od powieści o śmierci bohaterskiej wojownika, do. gospodarskiego zacisza murzyna, lub bezczynnej zamożności ojea de la Merced. Uwagi nasze niech zostaną wsparte następującemi wyjatkami: Lepero czyli WŁÓczĘga. Imie to dawane bywa w Meiyku człowiekowi ze steku pospólstwa, z rodu pokrzyżowanego indyjskiego i hiszpańskiego. Lepero jest Lazaronem mexykańskim;. lecz w rysach jego cóś jest nieeniejszego niżeli w. rysach TScapolitana; wszakże on jest więcej; niepodległym, bo mniej ma potrzeb. Na szczątkach poniżonej cywilizacji,. śród ludnego miasta żyje on prawie w stanie natury. Auj koszuli,. ani obuwia; kawał skóry, manta" wełniany, przyodziew jego stanowią. To okrycie jest mii posłaniem w nocy, a brama zajezdna lub schody kościoła mieszkaniem! W dzień na rogu u- liey stojąc, czeka zlecenia jakiego, lub cieżaru da dźwigania, co mu na skromne wystarczy pożywienie; sześć bułek maisowych.posypanych indyjskim pieprzem , dostatecznym są posiłkiem , a woda napojem jego. Pogodne niebo, umiarkowane zawsze, uwalnia go od potrzeby innej o-

  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.