Strona 299

takieh, którzyby inaczej sie potćm porachować chcieli z Kreolskhn bohaterem. Ubiorem Apachów równie jak Osagów i Pawnierów jest pokrycie wełniane, spodnie z sarniej skory, przepaska na czole, ozdoby, łańcuchy i bransoletki. Bronią ieh jest łuk, strzały i dzida, ale już poczynają ogniowej

uzywać.

Gwardia Narodowa w Alva.ra.do. Gdy je- szcze Vera-Cruz było w mocy Hiszpanów, a handel cały spłynął do AIvarado, Europanie sadzac ie to jest drugi port wielkiej Rzeczypospolitej, mieli o nim wyobrażenie jakie Franeuz o Marsy,, lii Anglik ma o Liwerpoolu. Lecz zdziwieni moeno zostali, kiedy zamiast bulwarków wspaniałych, olbrzymieh warsztatów okrętowych, składów, spiehlerzów, pałaców budowy świetnej , ujrzeli gromadę pustek pokrytych słomą i kilka tuzinów chat bambusami osłoniętych. ]ie pokazał się tu najpierwej urzędnik zdrowia któ- tegoby powaga wrazenie czyniła, lecz zbliżyło się drzewo olbrzymiej wielkości, wydrążone, ą w niem człowiek twarzy wynędzniałej, dycha- wiezny, w kapeluszu słomianym , w płóciennej katanee, tia której były jakieś wojskowe znaki, i poczał pytania im zadawać. Był to kapitan portowy; a majtkowie jego mulaci. /Cały ieh u- "biór długa koszula, której białość odbija się od miedzianej ieh barwy. Ale cóż myśleć, wy- eiadłszy na lad, kiedy się spotyka pięć istot ro- zmaitych kolorów, jakie tylko skóra ludzka przyjać może, mających broń róznego rodzaju; jedni pół nadzy, inni okryci starem suknem i poszar- panemi kołdrami^ ten tu ma kapelusz bez dna, tamten wsadza stołową bieliznę na skórę, wszystko wystawia dziwaczną mieszaninę niedbałości, dumy i nędzy. Szanujcie tych patryotów, jest to narodowa.gwardja w Arvarado. Ona wam powie, że choć iej .strój nie jest zupełny, gorąeość klimatu od tego uwalnia; jeśli jej broń nie najlepsza, żółta goraczka walezy za nią; jeśli karność nie największa, idzie wtem za przykładem innych gwardji narodowych nn tym padole świata.

  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.