Strona 308
Ic; w pogodnym bowiem czasie, z jednej z wysp, drugą bardzo dobrze widzieć można; ten bład tćiu nieszczęśliwszym był dla nieh, że gdyby mogli byli dostać się na wyspe S. Pawła, znaleźliby tam byli źródła gorace dość wysokiej temperatury, w którychby mogli gotować ryby, które z wielką łatwością poławiają się w przyległem jeziorze. Jan Henryk Cox, który zwiedził tę wyspę w 1790, widział termometr podnoszący sie v tych zródłach do 190o Fahrenhcita; ludzie je- go jak tylko wyciągnęli rybę z ».;ziora, wrzucali ją w źródła gorące w których nie mozna było ręki utrzymać, a w przeciągu pięciu minut była ugotowana.
Nieszcześciem Paine i Proudfoot »ie mieli W cale tej wygody, 'nie posiadali nawet zadnego narzędzia; jednakże opatrzność przyszła im nieco pomoc, znaleźli bowiem na skałach igłę, stary nóż, i wielki gwózdz z którego zrobili wędkę, (a kawały starej liny posłużyły im do jej zawieszenia. Wzięli się zaraz do połowa ryb; jedyny wszakze gatunek, jaki mogli tym sposobem otrzy- inać, był tak nazwany od majtków trąbar ca do muszli zbierali tylko tak zwane lepas. Najwięcej cierpieli z powodu niedostatku świeżej wody. Wyspa mająca grunt skalisty, na dwie lub trzy stóp jedynie ziemią pokryty, nie miała źródeł, chociażby nawet mogli byli robie przekopy. Trzeba więc było szukać kałuży wody
No comments yet.