Strona 325
się doić moenymi do opanowania k raju tego.« Clapperton odpowiedział, iż jest t ć m niezmiernie '' zdziwiony, gdyz przez czas pobytu swego u szcika Boruu, i w chwili odjazdu ztamtąd, otrzymał od niego dowody szaiicunku i przyjaźni. Nalegał 'wiec o pokazanie mu listu tego, który jednak nigdy mu nie był udzielony; alc.sułtan sam powtórzył, źc go odebrał, i że był pisany przez Hadgy -Mohatneda , z rozkazu szcika. Nakouiec sułtan rozkazał, aby sprowadzono z Kano do Soecatou służacego Clappertona, r. całym ładunkiem i podarunkami które były przeznaczone dla szcika Bornu. Bello zabrał wszystkie paki, pod pozorem iz Clapperion wiózł strzelby dla przyjaciela swego szcika Bornu, i r«?kazał nadto, aby list lorda Bathurst, do tego szelka adresowany, jemu samemu był oddany. Postępowanie to dotknęło boleśnie CJappertona, którego od tej chwili Ryszard Łander już nigdy uśmiechającego się nie widział. Oświadczył Gadadowi, iż postępek sułtana Bello nie był przyzwoity na monarchę wiernych, że nie dochował przyrzeczonej wiary, i t. p. Gadado odpowiedział mu, ze nietylko szcik, ale i dwaj haggy z Tripoli, którzy pisali do sułtana Bello, obwiniali go także iż był szpiegiem, i dodawali, iż Angliey gotowi byli do postąpienia z Afryka tak jak postąpili z Indianami.
Wszelako po zupełnej porażee wojska Boruu przez FeUatahów, sułtan stał się przystępniejszy i zdawał sio powracać do dawnej życzliwości dla
Clappertona. Ostatnie wyrazy opisu naszego nieszczęśliwego wedrownika, okazują nam sułtana Bello naradzającego -sip z nim po przyjacielsku nad środkami z.apewniająecmi mu bezpieczny powrót do Anglji. Lecz niestety ! już było zapó- źno. Zdrowie Clappertona, który nigdy zapełnie nie przyszedł do siebie od owej fatalnej nocy przepędzonej nad brzegami bagien Bawijskieh, zostało mocniej jeszcze nadweręzone w Soeca- tou, przez zgryzotę jaką mu sprawiło niespodziewane i nieszlachetne postępowanie dawnego jego przyjaciela sułtana Bello.
No comments yet.