Strona 330

uiami przerywanym dopełniłem pogrzebowego obrzędu na zwłokach mego zaenego i kochanego pana. Ten boleśny obrzęd nie miał innych świadków oprócz Boga miłosierdzia, do którego modły moje zanosiłem; niewolniey znajdowali się w pewnem oddaleniu, zajęci kłótnia pomiędzy sobą. Po skończeniu modłów pogrzebowych, przywołałem ieh do grobu; Powierzyliśmy ziemi czcigodne zwłoki. Rzuciłem ostanie wejrzenie na wszystko co pozostało po takiej szlachctności i lakiem męstwie, i we łzach tylko pociechę znajdo wałem. <t

Łander znajdował sie w ówczas o 115 dni od wybrzeża. Sułtan Bello chciał zrazu zatrzymać go u siebie w niewoli, ale na przedstawienie jednego z officerów swoieh, pozwolił mu nareszcie opuście Soecatou i udać się do Kano. Ruszył więc w drogę 4 maja, zabierajac z soba pozostałe po] panu rzeczy, oraz prowadząc dwóch niewolników Pascoego i Mudeya, trzy wielbłądy i dwa konie. Wkrótee przyłączył się do karawany złożonej blisko z czterech tysięcy osób, najwięcej handlujących solą powracających do Kilgris, pielgrzymów udających się do Mekki, kupeów z Gonro, dążących do Rano, Nyffe, itp. Karawana la prowadziła z sobą niezmierna ilość wielbłądów, koni, bawołów itp. Znajdował się. tam król kraju Jacoba z piędziesięciu niewolnikami. Przybył on dla ofiarowania ieh sułtanowi Soccatou, ale ten widząc źc król ów poniósł
tnaczne straty w ludziach i w bydle, oraz ź« miał wieie wsi spalonych w czasie swych wojen z szeikiem Bornu, nie przyjął tego daru, i prosił króla z Jacoba aby ieh nazad zabrał. Ja- coba lezy na południo-wschód wzgledem Soeca- tou ; mieszkańcy tego kraju są ludożercami po-

  1. No comments yet.

  1. No trackbacks yet.