Archive for October, 2002
Grupa GraczÓw. Ządza gry jest wrodzona mexykańskiemu narodowi; czyli mówiąc dokładniej , stan nieości politycznej, w jakiej metro- pola utrzymała kolonje swoje, lepszego przepędzenia czasu nie pozwalał nad grę bezustanną i niszczącą. Wielkie majątki zwykle z kopalni się tworzące, z równą łatwością w grzo topniały. Hiszpanie mieli w zachęcaniu do niej widoki bcapośredriie, bo łatwo [ READ MORE ]
tylko społeczność może mieć w swojem łonie cło- brego'i złego, wystawia jeszcze co krok zasmucajacy widok cheiwości, bo kupy ludzi przy stolikach na których widać kości lub karty. Naju- lubieńsz.i gra Mcsykanów jest monte , tak zna- .na w Hiszpanji, wyjąwszy że tu dwie się tylko karty odkrywają, i poniter stawia na jedną lub na [ READ MORE ]
malowanych belek. Nie mają kozłów, lecz stangret do popędzenia mułów, zwykle leniwych, siada na jednego z nieh jak postyljon. Kocz zatem miejski wychodzi poważnie z uliey, a naprzód pokazuje się woźniea w kapeluszu trój- graniastym, w jednym bucie, bo noga będaca od strony dyszla nie będąc widziana, nie potrzebuje kosztowniejszego obuwia ; potem idzie przodek [ READ MORE ]
XVII. POBYT DWÓCH OPUSZCZONYCH MAJTKÓW^ ANGIELSKICH NA WYSPIE AMSTERDAM. W niedzielę 4 listopada 27 r. statek angielski Palmira, znajdował się na wysokości pustej wyspy Amsterdam, albo S. Pawła, położonej wraz z drugą mała wyspa równie pustą pod 77o5.' długości wschod. apod37657' i37o0' szer. połud. Obie te wyspy bywają na wielu kartach już pod jednem już pod drugiem [ READ MORE ]
oczekiwać na przybycie statku. Spuszczono na- tychmiast bat na morze, na który wsiadł oficer, dla zapewnienia się o stanie tych dwóch ludzi, i udzielenia im pomocy w razie potrzeby. W godzinę statek powrócił z obudwoma cudzoziemcami. Na pierwszy rzut oka ieh powierzchowność wzbudzała podziwienie i litość: mieli dłubie brody* stare ieh i podarte suknie połatane były [ READ MORE ]
W tćm smutnćm położeniu, musieli naturalnie czuwać nieustannie aby dojrzeć jaki okręt. W pierwszym miesiacu swego .pobytu ha wyspie i postrzegli wprawdzie znaczna ieh liezbę i A<& wszystkie w zbyt wielkiej odległości. Ostatni jaki widzieli był Hope, płynacy do kraju ' Van Diemcn. W listopadzie r. 1826 zbliżył się on o kilkanaście mil odległości od brzegu, [ READ MORE ]
Sami majtkowie sądzili ciągle, że się znajdowali na wyspie S. Pawła, i spoglądali często z brzegu półnoenego, dla odkrycia wyspy Amsterdam; dziwili się nie mogac dostrzedz jej v ca- [ READ MORE ]
Ic; w pogodnym bowiem czasie, z jednej z wysp, drugą bardzo dobrze widzieć można; ten bład tćiu nieszczęśliwszym był dla nieh, że gdyby mogli byli dostać się na wyspe S. Pawła, znaleźliby tam byli źródła gorace dość wysokiej temperatury, w którychby mogli gotować ryby, które z wielką łatwością poławiają się w przyległem jeziorze. Jan Henryk [ READ MORE ]
dżdzystej, a często przymoszeni-byli wiele mil a- biedg nim zaspokoili pragnienie. Na wyspie znajduje się dosyć dzików, jednakźe nasi majtkowie w ciagu całego swego tam pobytu,.ledwie pięciu zabili. Przymuszeni oni byli ścigać w; biegu te zwierzęta ' zabijać ieh kijmi; pewnego razu złapali kilka warchlaków, ktore nie zdołały tak spiesznie uciekać jak ich matka. Z tej [ READ MORE ]
trzebowali hubkę, a nie znaleźli żadnej istoty roślinnej tyle suchej aby ją zastąpie mogła; dla tego w końcu swego tam pobytu, było ieh usil. nem staraniem utrzymywać ciągły ogien y chacie, zwłaszcza podezas nocy; bo gdyby nieszcześciem był zagasł, nie mieliby żadnej nadziei rozniecenia go znowu; jakoż ten ogień święty był jedynym, a przynajmniej głównym [ READ MORE ]