Strona 335
x »Dnia Sgo, opuściłem Nammalik, l spotkałem
na drodze trzydziestu niewolników z Foulindou- si, róznej płei i wieku, udajacych się do Zegzeg, gdzie mieli być ofiarowani w darze sułtanowi Bello. Męzczyzni byli powiązani jeden do drugiego obrozami rzemiennemi; kobiety i dzieci szły wolno. Foullindousowie są pierwsi Afryka- nie których widziałem zupełnie nago: na widok ubioru mego śmieli się do rozpuku, ale i mnie ieh postać dosyć rozśmieszyła. Są oni prości i dobrzy, ale nadzwyczajnie nieschludni; jedzą i spią bez porządki! w jednymźc szałasie z kozami, baranami i drobiem; z mieszkań ieh wychodzi zawsze smród nieznośny. Nie zdaje się aby niieli najmniejsze przywiazanie da swych dzieci; ojciec przedaje syna swego, tak jak kurę, zu najliehsza cenę i z największą obojętnością. Naszą oni zawieszone u obu warg kawałki szkła niebieskiego, a u uszów kawałki czerwonej ma* terji na cal długie. Nacierają sobie ciało mieszaniną czerwonej gliny z oliwa orzechową z. Gwinei, która czyni skórę miękką i połyskującą. Twarz ieh nie ma wcale rysów murzyńskieh;. po* dobni są, oprócz koloru, do Europejczyków; kibie ieh jest piękna, ą fizognomja przyjemna. S,i oni bałwochwalcami tak jak. YourrJhowie*
iiDnia 12 przebywszy w bród, mała rzeczkę, przybyliśmy do Cuttup. Handel tej, wioski jest znaczny. W środku jej odbywa się ustawiezny junnark, na którym sprzedają njew.olnikó.v, wo-
No comments yet.