Strona 345
sobie gmach 35 stóp wysoki, a 30 szeroki, umieszczony pośród wydrążenia zrobionego w górze, tak iżby go moina okrązyć, wstapiwszy po trzech stopniach do niego prowadzących; góra jest z kamienia wapiennego dajacego się polerowac, tak iż budowa zdaje się być z marmuru. — Dwie kolumny zawieraja fasadę, a wejściem jest małe okno, dość zrobione wysoko, tak iż do uie- go bez drabiny dostać się niepodobna. Nad tym rodzajem okna, widać nieuszkodzony dotąd napis grecki: THZ Apsi EPET2. Nad tą sama fasadą, stanąwszy dogodnie, widzieć można szczątki malowań na samym marmurze bedących; rysunek jednego z nieh jest poprawniejszy niżby m^ zna przypuszczać na tę epokę; zdaje się iż kolory miały wieie żywości; jest to człowiek długą o-, dziany szatą, przepaską w stanie ścieśniona; głowę jego okrywa pewny rodzaj turbanu, a otaczają promienie światła. Niepodobna jest, aby o- znaki te nie odniosły nas do pierwszych chrześcijaństwa wieków; wnętrze, którego widzieć nie mogłem, zawiera dwanaście figur podobnego rodzaju, ale lepiej zachowanych. Znakomita ta jaskinia leży na brzegu rzeki na lewo, o jedno lieue od Amassji. Wzbronienie mi przez mus- selina wnijścia do cytadeli!, było powodem , że i tutaj Ormjanie nie cheieli mnie zaprowadzić; a nawet służący moi towarzyszyć mi tam nie śmieli. Musiałem wice szukać jej sam, podług ieh wskazań i tych jakieh mi udzielili NYieśniacy tu.
rcccy, mniej podejrzliwi nizeli ieh naczelniey (*). Na drodze znalazłem kamień z napisem greckim. Przepisałem go sobie,- sa to imiona własne« Szczątki pomników greckieh posłuzyły do utworzenia przejścia do małego kolegjum; znalazłem tam napis który także przepisałem, ale który nie zawiera zddnego znaczenia. — Wstępując do A- massji, widzieć można dwa meczety, jeden przeciw drugiego; jeden służy za groby monarchów. tureckieh; drugi na skład zamieniony został; na obu są napisy w dawnym arabskim języku; minaret meczetu po lewej stronie stojacego, okryty jest pokostowaną dachówka; wielki kościół w środku miasta znajdujący się i służący za meczet, zawiera cztery posagi; j«den z nieh przedstawia kobietę pieszczącą dziecię; nakoniec, na wzgórzu, widać szczątki starożytnej świątyni. Miastu tak bogatemu w starożytności nie musi zbywać na cudach; i dla tego Turcy i Ormjanie maja obfite ieh zapasy. Jeśli zaraza morowa ciężkie zadaje klęski, wielki meczet gdzie są posagi, zamienia się na kościół, a kij sprowadza Or- mjan na modlitwy; zresztą, podczas nocy, zgromadzają się tam widma (Tachaiti), to jest ta jaskinia która opisałem, przedstawia fenomena podobne, gdyż w czasie upałów, bagna i ogrody przyczyniaja się do ulotniania się gazów, te
No comments yet.